Jakie są szanse na unieważnienie kredytu złotówkowego?

 

 

Ze względu na znaczny wzrost stóp procentowych wielu kredytobiorców zaczęło obawiać się problemów ze spłatą kredytu. Z mediów możemy dowiedzieć się, że kredyty złotówkowe mogą być unieważnione przez Sądy tak samo jak miał to miejsce w przypadku kredytów frankowych.  Jakie są szanse na unieważnienie kredytu złotówkowego  ?

 

Orzecznictwo a kredyty złotówkowe.

 

 

Wbrew powszechnemu przeświadczeniu pomysł na kwestionowanie zgodności z prawem kredytów złotówkowych nie jest nowością. Sąd Najwyższy wypowiadał się już w kwestii legalności niektórych elementów kredytów oprocentowanych WIBOREm i orzekał unieważnienie kredytu złotówkowegoNa kanwie sporów dotyczących tzw. “zmiennego oprocentowani” do rejestru klauzul niedozwolonych  zostały wpisane np. postanowienia o następującej treści:

 

“Kredyt oprocentowany jest według zmiennej stopy procentowej obowiązującej w okresach, za które naliczane są odsetki. Wysokość ustalonego oprocentowania może ulec zmianie w przypadku zmiany o co najmniej 0,25 punktu procentowego jednego z niżej wymienionych czynników
1/ stawek WIBOR
2/ stopy procentowej bonów skarbowych 52-tygodniowych
3/ stopy redyskonta weksli NBP
4/ stopy procentowej kredytu lombardowego NBP
5/ wysokości stopy rezerw obowiązkowych
Zmiana wysokości oprocentowania następuje z dniem wejścia w życie w bankach Uchwały Zarządu Banku zmieniającej wysokość stopy procentowej”” (wyrok SOKIK ws. o sygn.  ICSK 310/11)

 

W postanowieniu Sadu Najwyższego (sygn. I CSK 310/11) odmawiającym przyjęcie skargi kasacyjnej do rozpoznania od ww. wyroku podkreślono, że w orzecznictwie już wyjaśniono, że postanowienie umowne kredytu bankowego, w którym przyjęto, że kredytodawca jest uprawniony do zmiany stawek oprocentowania jest bezskuteczne, jeżeli w umowie nie określono jednocześnie konkretnych okoliczności, od których zmiana ta jest uzależniona (por. np. uchwałę siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 6 marca 1992 r., III CZP 141/91, OSNC 1992, nr 6, poz. 90). Nie może budzić wątpliwości, że wskazane unormowania dotyczą wszelkich umów kredytowych, natomiast umowy zawierane przy wykorzystaniu wzorca umownego muszą spełniać dodatkowe wymagania określone w Kodeksie cywilnym.

 

W wielu umowach zawieranych w ostatniej dekadzie wciąż zapisywano bardzo podobne w swojej treści postanowienia w zakresie zasad ustalania oprocentowania, co może być argumentem za unieważnieniem kredytu złotówkowego. 

 

Informacje o ryzyku kursowym.

 

Kolejnym z argumentów, który bardzo często pojawia się w artykułach dotyczących potencjalnej nieważności umowy kredytu złotówkowego są potencjalne naruszenie w zakresie obowiązku informacyjnego dot. ryzyka stóp procentowych. Od osób biorących kredyty w ostatnich lat niejednokrotnie można usłyszeć, że w dobie historycznie niskich stóp procentowych doradcy kredytowi zapewniali klientów, że ich wzrost jest bardzo mało prawdopodobny. W rzeczywistości jednak tak przekazane informacje były sprzeczne z dostępnymi danymi historycznymi. Szybkie spojrzenie na wykres prezentujący historię wysokości stop procentowych wskazuje, że w ciągu ostatni dekad stopy procentowe rosły wielokrotnie.

 

Złotówkowiczom w sporach z bankami może przyjść z pomocą orzecznictwo TSUe wydane na kanwie spraw frankowych. W wyroku z 10 czerwca 2021 r. w sprawie o sygn. C 609/19 TSUE orzekł, że

 

„Wykładni art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich należy dokonywać w ten sposób, że w ramach umowy kredytu denominowanego w walucie obcej wymóg przejrzystości warunków tej umowy, określających, że płatności w stałych ratach są zaliczane w pierwszej kolejności na poczet odsetek, i przewidujących – w celu spłaty salda rachunku bankowego – wydłużenie okresu obowiązywania tej umowy i zwiększenie kwoty rat miesięcznych, jest spełniony, jeżeli przedsiębiorca dostarczy konsumentowi wystarczających i dokładnych informacji pozwalających na to, aby przeciętny konsument właściwie poinformowany oraz dostatecznie uważny i rozsądny był w stanie zrozumieć konkretne działanie przedmiotowego mechanizmu finansowego i oszacować w ten sposób w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria konsekwencje ekonomiczne – potencjalnie istotne – takich warunków dla swoich zobowiązań finansowych w całym okresie obowiązywania tej umowy

 

Przenosząc powyższe na grunt sporów dot. kredytów złotówkowych można argumentować, że skoro banki nie informowały należycie kredytobiorców o ryzyku stóp procentowych, to rozwiązanie takie prowadzi do naruszenia równowagi kontraktowej. Dalszą konsekwencją może być abuzywnosć (lub nieważność) określonych postanowień kredytu złotówkowego. Takie rozumowanie wpisuje się również w dotychczasowe orzecznictwo SN dotyczące sporów frakowych. W wyroku z 27 listopad 2019 r. w sprawie o sygn. II CSK 438/18, SN wskazał, że nie jest wystarczające wskazanie w umowie, że ryzyko związane ze zmianą kursu waluty ponosi kredytobiorca oraz odebranie od konsumenta oświadczenia, zawartego we wniosku o udzielenie kredytu, o standardowej treści, że został poinformowana o ponoszeniu ryzyka wynikającego ze zmiany kursu waluty oraz przyjęła do wiadomości i akceptuje to ryzyko . Odnosząc powyższe do kredytów złotowkowych można argumentować, że nie jest wystarczające samo proste poinformowanie kredytobiorcy o ryzyku stóp procentowych. Sąd mając na uwadze takie okoliczności może orzec nieważność kredytu złotówkowego.

 

W zakresie tak przedstawionej argumentacji powodzenie sprawy będzie zależało od dowodów zebranych w sprawie. Pomocne mogą być w szczególności oświadczenia oraz pozostałe dokumenty przedstawione klientom przy zawieraniu umowy kredytu

 

Czy zasady ustalania Wiboru pogrzebią banki?

 

 

Kolejnym problemem kredytów złotówkowych mogą być zasady ustalania WIBORU, który ma zastosowanie do ustalania oprocentowania kredytów. Sam WIBOR ustala się w oparciu o transakcje dokonywanych pomiędzy bankami (koszt “pożyczki” środków pomiędzy bankami) W teorii oraz założeniach WIBOR powinien odzwierciedlać koszt pozyskania przez bank środków na akcję kredytową. W ostatnim czasie po stronie banków występowała nadpłynność (tj. banki posiadała wystarczająca bazę „środków własnych” i nie musiały pożyczać środków od innych banków). Stawka WIBOR aktualnie bardzo często nie jest opracowywana w oparciu o rzeczywiste transakcje na rynku, ale w odniesieniu do deklaracji banków za ile pożyczyłby środki (ze względu na zbyt niską liczbę transakcji). Takie ukształtowanie rynku prowadzi do tego, że wysokość WIBORu nie jest równa kosztowi pozyskania środków.

 

Jest więc to sprzeczne z samymi założeniami stawki referencyjnej (np WIBORu), gdyż banki powinny zarabiać przede wszystkim na marży. Może prowadzić to do wniosku, że w ramach WIBORu banki uzyskają dodatkowy zysk, który bezpodstawnie obciąża kredytobiorcę.

 

Ponadto takie uksztaltowanie praw i obowiązków stron stwarza pole do nadużyć. Banki w celu zwiększenia swoich zysków mogą sztucznie zawyżać stawkę WIBOR, aby uzyskać dodatkowy zysk. Z podobnych powodów zrezygnowano z publikacji stawki LIBOR (która miała zastosowanie min. do kredytów frankowych), ponieważ w praktyce udowodniono, że był on sztucznie zawyżany. Powyższe argumenty mogą przemawiać za unieważnieniem kredytu złotówkowego. 

 

Czy unieważnienie kredytu złotówkowego ma sens?

 

Kredytobiorcy „złotówkowi”, którzy rozważają pozwanie banku w zw. z umowami zawieranymi w ostatnich latach nie są zatem pozbawieni argumentów w potencjalnych sprawach. Należy jednak pamiętać, że z każdą sprawą wiąże się ryzyko niezależne od racji przedstawianych w sporze sądowym. Szanse na powodzenie takich pozwów będą w dużej mierze zależały od stanowiska, które przyjmą Sądy. Na pierwszy rzut oka może wydawać się, że kierowanie takiej sprawy na drogę postepowania sądowego wiąże się z dużym ryzykiem. W przypadku problemu kredytów frankowych początkowo kredytobiorcom również nie dawano dużych szans na wygraną.

 

O tym czym problem kredytów frankowych jest już definitywnie rozwiązany pisałem w tym artykule. 

 

Dzisiaj jednak Frankowicze wygrywają w przeważające ilości spraw, co może stanowić dobry prognostyk dla „Złotówkowiczów”. 

 

 

 

 

 

 

 

 

Fala pozwów dotyczących tzw. “kredytów frankowych” znacznie obciążyła wyniki finansowe banków, co też ma negatywny wpływ na ich wycenę rynkową. W celu zminimalizowania strat banki zaczęły proponować Frankowiczom ugody, które mają rekompensować im straty poniesione w skutek wzrostu kursu waluty obcej. Czy propozycje banków są warte uwagi ?

 

Czym jest ugoda

Najprościej mówiąc ugoda polega na zawarciu pomiędzy stronami pozostającymi w sporze porozumienia o uzgodnionej treści najczęściej w formie pisemnej, które ma zakończyć powstały “konflikt”.

Ugoda może być zawartą pomiędzy stronami, które pozostają w sporze sądowym jak i w postępowaniu “pozasądowym”. Porozumienie zawarte przed Sądem jest o tyle praktyczniejsze, że tak zawarty dokument może stanowić podstawę egzekucji bez konieczności uzyskiwania dodatkowe orzeczenia (777 § 1 pkt 1 k.p.c.)

Jedną z podstawowych zasad wszelkich mediacji oraz procesów “ugodowych” jest zasada dobrowolności. Nikt nie może przymusić żadnej ze stron do zawarcia ugody zarówno w postępowaniu sądowym jak i pozasądowym. W klasycznym rozumieniu kształt ugody powinien być wynikiem wzajemnych ustępstw stron. Celem postępowania ugodowego powinno być zatem spotkanie się przez przeciwników w połowie drogi w ramach częściowej rezygnacji ze swoich postulatów.

Procesy ugodowe prowadzone z bankami są jednak dalekie od tej teorii. Kredytodawcy najczęściej umożliwiającą przystąpienie do ugody na z góry ustalonych dla wszystkich klientów warunkach, bez możliwości jakichkolwiek ich negocjacji. Niektóre banki dopuszczają minimalny margines, w ramach którego można dokonać zmiany proponowanych warunków w zakresie do 5% parametrów oferowanej propozycji. 

 

Co banki mają do zaoferowania ?

 Praktyka wykształciła kilka propozycji ugodowych, które są oferowane przez kredytodawców :

-Rozliczenie umowy kursem średnim NBP – zarówno w zakresie salda jak i każdej rat kredytu. Zastosowanie ma odpowiedni kurs CHF właściwy dla wypłaty transzy kredytu i właściwy dla płatności każdej z raty. Przykładowo dla umowy kredytu w wysokości 300 000 zł zawartej na 30 lat, po około 12 latach “nadpłata wynosi” 12 000 zł – Takie ugody proponuje np.  Bank BPH oraz Getin Noble Bank

 “Przewalutowanie kredytu” – przeliczenie salda kredytu wyrażonego w CHF, aktualnego na dzień zawarcia ugody i przemnożenie go ustalonym kursem oraz dalsze wykonywanie umowy jako “zlotówkowej” oprocentowanej stawka WIBOR. Przykładowo więc jeżeli na dzień zawarcia ugody saldo kredytu wynosi 50 000 CHF, a ustalony przez strony kurs (a raczej zaproponowany przez bank) wynosi 3,15 to w takim przypadku saldo “przewalutowanego” kredytu będzie wynosić 157 500 zł i umowa będzie dalej wykonywana z zastosowaniem stawki WIBOR (zmiennej lub stałej w zależności od ustaleń stron) – takie ugody proponuje np. Bank Millennium

 –Rozliczenie umowy jako złotówkowej oprocentowanej WIBOREM od samego początku w takim przypadku strony ustalają, że saldo kredytu jest równe kwocie udostępnionego kredytu w PLN. Wszystkie raty są rozliczane w zastosowaniem historycznej stawki WIBOR. Najczęściej jeżeli w danym miesiącu w “nowym kredycie” wystąpiła nadpłata w porównaniu do rzeczywistych wpłat to zostaje ona zaliczona na poczet kapitału – takie rozwiązania proponuje w szczególności Bank PKO.

 

Czy Frankowicze powinni podpisywać ugody ?

Przystępując do ugody przed wszystkim należy pamiętać, że zawarcia takiego porozumienia zamyka drogę do kwestionowania ważności umowy w Sądzie. Banki wymagają aby w treści ugody kredytobiorca potwierdził, że jest świadomy możliwości stwierdzenia przez Sąd abuzywności postanowień umowy.

Warunki ugód proponowanych przez banki są również dużo mniej opłacalne dla kredytobiorców w stosunku do tego co Frakowicze mogą uzyskać w Sądzie. Jeżeli ktoś skierował sprawę na drogę postępowania sądowego, to biorąc pod uwagę wysokość poniesionych kosztów może okazać się, że propozycje banków nie są warte uwagi.

Z drugiej strony kredytodawcy kierują propozycję ugodowe również do klientów, którzy nie pozwali banku. Osoby które nie rozważały nigdy pozwania kredytodawcy bez wątpienia będą dużo bardziej skłone do akceptacji propozycji ugodowe banków, niż Frankowicze, którzy skierowali sprawę do Sądu.

 

 


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.