Czyli kilka słów o stanowiskach poszczególnych instytucji przedstawionych Sądowi Najwyższemu

Sąd Najwyższy w ramach długo wyczekiwanej przez kredytobiorców Uchwały w sprawie. o sygn. III CZP 11/21 postanowił wezwać szereg instytucji, w tym min. RPO i Rzecznika Finansowego do przestawienia stanowisk w przedmiocie zagadnień prawnych dotyczących kredytów frankowych. Zgodnie z oczekiwaniami organy ochrony konsumenta stanęły po stronie Frankowiczów, a podmioty powiązane z sektorem bankowym przedstawiły racje korzystne dla kredytodawców. Zapraszam do zapoznania się z krótkim streszczeniem najciekawszych fragmentów stanowisk poszczególnych instytucji.

O co naprawdę chodzi w Uchwale.

Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego prof. Małgorzata Manowska dostrzegając znaczną rozbieżność w orzecznictwie Sądów w zakresie sporów pomiędzy Frankowiczami a Bankami podjęła decyzję o przedstawieniu pełnemu składowi Izby Cywilnej szeregu istotnych pytań. Sędziowie mają min. rozstrzygnąć czy  zastosowanie powinna znaleźć „teoria salda”, czy też „teoria dwóch kondykcji” (co istotne Sąd Najwyższy opowiedział się już jednoznacznie za teorią „dwóch kondykcji” o czym więcej w artykule). Ponadto poszerzony skład Sądu Najwyższego ma orzec o spędzającej wielu kredytobiorcom sen z powiek kwestii tzw. „roszczeń o wynagrodzenie za korzystanie z kapitału”.

Uchwała, która miała zapaść  11 maja nie została jednak w tym terminie podjęta. Sąd Najwyższy postanowił zwrócić się do pięciu instytucji z prośbą o zajęcie stanowisk w omawianych kwestiach Zapytania zgłoszono do: Rzecznika Praw Obywatelskich (RPO), Narodowego Banku Polskiego (NBP), Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) , Rzecznika Finansowego (RF) oraz Rzecznika Praw Dziecka (RPD). O ile skierowanie zapytań do pierwszych czterech instytucji wydawało się oczywiste, to ciekawie prezentuje się zagadnienie zaangażowania Rzecznika Praw Dziecka do przedstawienia stanowiska w przedmiocie problemów Frankowiczów.

 

Stanowisko Rzecznika Finansowego oraz RPO.

Nikogo chyba nie zdziwi fakt, że organy powołany do ochrony praw konsumentów przedstawiły bardzo korzystne dla Frankowiczów stanowiska i jednoznacznie opowiedziały się po stronie kredytobiorców.

RPD [1]słusznie powołują się na orzecznictwo TSUE wskazał, że co do zasady w polskim porządku prawnym nie występują przepisy, którymi można by zastąpić abuzywne klauzule indeksacyjne (denominacyjne). Zdaniem Rzecznika:

„Podsumowując, prawo polskie nie zawiera obecnie jakichkolwiek przepisów, które spełniałyby wytyczne sformułowane przez TSUE w odniesieniu do przepisów krajowych, jakie można wykorzystać do uzupełnienia umowy. Ponadto, zdaniem Rzecznika, klauzula, która przewiduje przeliczenie franków po średnim kursie NBP i obciążenie konsumenta całym ryzykiem kursowym, w świetle praktyk stosowanych przy zawieraniu umów kredytu obciążonych ryzykiem walutowym w Polsce i orzecznictwa TSUE, powinna zostać uznana za abuzywną. Utrzymanie takiej klauzuli w umowie jest więc możliwe tylko o ile konsument udzieli świadomej zgody na jej pozostawienie. Również z tego powodu uzupełnienie umowy przepisem nakazującym przeliczanie na podstawie średniego kursu NBP jest niedopuszczalne..”

W cytowanym wystąpieniu zasadnie podkreślono, wbrew narracji prowadzonej przez środowisko bankowe, że uzupełnienie umowy kursem średnim NBP jest co do zasady niedopuszczalne. Co istotne w polskim porządku prawnym nie ma przepisu, który wprost by dopuszczał taki zabieg. Przyjęcie, iż jest on akceptowalny prowadziłoby natomiast bez wątpienia do wydania rozstrzygnięcia korzystnego wyłącznie dla banków, a przecież nie taki był cel ustanowienia przepisów o klauzulach abuzywnych.

W przedmiocie tzw. „roszczeń o wynagrodzenie za korzystanie kapitału” RPD, zajmując stanowisko korzystne dla Frankowiczów wskazał, że :

„Mimo, że jak dotąd Trybunał nie wypowiedział się wprost w sprawie tego typu roszczeń, Rzecznik nie ma jednak wątpliwości, że w świetle dotychczasowego orzecznictwa, TSUE uzna je za niedopuszczalne. Orzeczenie innej treści oznaczałoby radykalną zmianę linii orzeczniczej ukształtowanej na tle dyrektywy 93/13 i faktyczną eliminację mechanizmów, mających na celu zapewnienie skutecznej ochrony konsumenta (…)

Biorąc powyższe pod uwagę, Rzecznik stoi na stanowisku, że roszczenia przewyższające wysokość świadczonej kwoty kredytu powinny zostać uznane za niedopuszczalne w świetle prewencyjnego celu dyrektywy 93/13 (art. 7 ust. 1), jak również standardu ochrony konsumenta, którego dyrektywa wymaga. W celu przesądzenia wszystkich powstających w tym zakresie wątpliwości wskazane jest uzyskanie wypowiedzi TSUE.”

Również moim zdaniem w ramach praktyki sądowej brak jest jakichkolwiek podstaw do konstruowania wobec konsumentów tego typu roszczeń. Po pierwsze brak jest ku temu w naszym polskim Kodeksie Cywilnym jakichkolwiek przepisów. Po drugie zgłaszanie takich roszczeń prowadzi w istocie do skutku całkowicie sprzecznego z założeniami ustawodawstwa unijnego o ochronie konsumenta.

Po stronie Frankowiczów opowiedział, się również Rzecznik Finansowy [2]. Jego stanowisko w przeważającej części było zbieżne z argumentacją przedstawioną przez RPD. W kwestii możliwości uzupełnienia umowy wskazał on, że :

„Rzecznik Finansowy co do zasady nie dostrzega możliwości uzupełnienia luki w umowie kredytu indeksowanego albo denominowanego, powstałej w wyniku usunięcia postanowienia niedozwolonego dotyczącego przeliczeń walutowych, w inny sposób wynikający z przepisów prawa lub zwyczajów. Zgodnie z omówionym stanowiskiem TSUE, taką lukę można uzupełnić jedynie w oparciu o dyspozytywne przepisy prawa lub przepisy mające zastosowanie. (…)

W szczególności Rzecznik Finansowy nie dostrzega możliwości zastosowania kursu średniego opublikowanego przez Narodowy Bank Polski na podstawie art. 358 § 2 k.c. albo na podstawie art. 41 Prawa dewizowego.”

W przedmiocie „wynagrodzenia za korzystanie z kapitału” w omawianym dokumencie stwierdzono natomiast, że :

„W ocenie Rzecznika Finansowego po unieważnieniu przez sąd umowy kredytu z uwagi na brak możliwości jej wykonywania po usunięciu z jej treści niedozwolonych postanowień umownych lub stwierdzeniu przez sąd nieważności umowy w oparciu o przepis art. 58 § 1 k.c. 61 w zw. z art. 69 Prawa bankowego żądanie przez bank „wynagrodzenia za korzystanie z kapitału”, jak również odsetek za opóźnienie liczonych od dnia następnego po dniu przekazania kwoty kredytu lub nieruchomości na zasadzie surogacji, jest nie tylko sprzeczne celami Dyrektywy 93/13 i udzielonej konsumentowi na jej podstawie ochronie, ale również nie znajduje oparcia w przepisach prawa krajowego w szczególności w art. 410 w zw. z art. 405 i 406 k.c”

Podsumowując można więc stwierdzić, że obydwie instytucje stanęły na wysokości zadania i przedstawiły interpretacje przepisów zgodne z dotychczasowym dorobkiem orzecznictwa TSUE oraz  Sądu Najwyższego. Organy istotnie również podkreślały, że w przepisach o klauzulach abuzywnych nie chodzi  w istocie o realizację interes banku, ale o zapewnienie konsumentowi rzeczywistej i realnej ochrony.

Stanowisko reprezentantów środowiska bankowego.

Wywody przedstawione w wystąpieniach KNF oraz NBP,  zgodnie z oczekiwaniami dążą do przekonania Sądu Najwyższego o konieczności rozstrzygania „zgodnie ze zdrowym rozsądkiem” (trochę na zasadzie tzw. „chłopskiego rozumu”), w oderwaniu od przepisów prawa. Ciężko również uznać stanowiska obydwu ww. instytucji za stricte prawne, ponieważ odnoszą się one raczej do racji ekonomicznych, a nie rzeczywistej treści przepisów prawa. W obydwu dokumentach znalazło się kilka ciekawych twierdzeń wartych przytoczenia.

KNF w swoim stanowisko stwierdził  [3] min., że :

Stosowanie regulacji ostrożnościowych przez banki skutkowało tym, że miały one zabezpieczoną pozycję walutową, (szerzej na ten temat por. pkt IV.1.), w rezultacie czego nie ponosiły one skutków zmian kursów walutowych (niezależnie od kierunku), jakie Urząd Komisji Nadzoru Finansowego  natomiast zasadniczo w całości niezabezpieczony przed ryzykiem kursowym klient, korzystający za to z korzystniejszego oprocentowania właściwego dla waluty obcej.”

Sam regulator rynku potwierdza zatem, że ryzyko walutowe w ramach „kredytów frankowych” obciążało wyłącznie kredytobiorców, gdyż banki zabezpieczały swoją pozycję walutową.

KNF jednoznacznie odpowiedział się  także za możliwością uzupełnienie umowy kursem średnim NBP, pomimo, że w stanowisku nie podano żadnej podstawy prawnej umożliwiającej stosowanie takiego zabiegu. W dokumencie wskazano jedynie, że :

„Najbardziej naturalnym rozwiązaniem zmierzającym do zastąpienia uznanej za abuzywną klauzuli kursowej jest zastosowanie kursu NBP, który mógłby zastąpić kurs wynikający z tabeli kursowej, do której odwoływało się postanowienie umowne uznane za abuzywne. Podawanie przez bank centralny informacji o kursach walut (zwykle średnim, zdecydowanie rzadziej także kursie kupna lub sprzedaży) jest międzynarodowo uznanym standardem rynku finansowego.|

Zdaniem regulatora nie budzi również wątpliwości, iż w przypadku upadku umowy bank będzie mógł dochodzić od klientów „roszczenia za korzystanie z kapitału”, ponieważ zgodnie z cytowanym stanowiskiem:

„Po drugie, w kontekście dyskusji dotyczącej właściwych zasad rozliczeń między klientem a bankiem trzeba podkreślić, że z korzystaniem z kapitału z natury rzeczy wiąże się koszt, który powinien być rozliczony w stosunkach między kontrahentami. Spostrzeżenie to pozostaje w zgodzie z założeniami leżącymi u podstaw cywilnoprawnej instytucji bezpodstawnego wzbogacenia (art. 405 k.c.), której europejskie prawo ochrony konsumenta nie wyłącza. Otwarta pozostaje kwestia ustalenia adekwatnego w danym przypadku kosztu kapitału.”

W ratowaniu interesów banków Komisji Nadzoru Finansowego wtórował Prezes Narodowego Banku Polskiego. W stanowisku NBP podkreślono min., że :

– NBP (wcześniej Komisja Nadzoru Bankowego) już w 2006 r. ostrzegała banki przed ryzykiem kredytów „walutowych” [4];

– Banki eliminowały ryzyko walutowe po swojej stronie poprzez transakcje na instrumentach pochodnych;

– Problemy Frankowiczów nie wynikają ze stosowania tabel kursowych, ale z samego wzrostu kursu CHF;

–  Z perspektywy ekonomicznej najrozsądniejszym rozwiązaniem jest zastąpienie abuzywnych klauzul kursem średnim NBP

– Tzw. „Ofrankowienie” kredytu nie znajduje podstaw ekonomicznych;

– Brak możliwości dochodzenia przez banki „roszczeń o wynagrodzenie za korzystanie  kapitału” będzie prowadzić do nieuzasadnionego faworyzowania Frankowiczów.

Siląc się na krótkie podsumowanie obydwu stanowisk,  w moim przekonaniu ciężko nie odnieść wrażenia, że traktują one głównie o stronie ekonomicznej problemu kredytów frankowych, niż  formułują jednoznaczne odpowiedzi jak należy interpretować przepisy prawa. Sąd Najwyższy jest natomiast sądem prawa w szerokim rozumieniu, zatem racje ekonomiczne nie mogą być istotnym argumentem przy rozstrzyganiu zagadnień w ramach Uchwały ws. o sygn. III CZP 11/21.

Frankowicze a prawa dziecka

W zapytaniach skierowanych przez Sąd Najwyższy do poszczególnych instytucji najbardziej kontrowersyjnym wydawało się zgłoszenie do Rzecznika Praw Dziecka, którego działalność na pierwszy rzut oka nie ma zbyt dużo wspólnego z kredytami frankowymi. Stanowisko Rzecznika zawiera jednak kilka ciekawych spostrzeżeń wartych odnotowania. [5]

RPD w szczególności zwrócił uwagę, że jednym z praw dziecka jest bez wątpienia prawo do ochrony jego majątku. W omawianym dokumencie postulowano, że problem kredytów frankowych jest bezpośrednio związany ze sferą praw majątkowych dziecka oraz z sytuacją materialną jego rodziców. W opinii Rzecznika Sąd Najwyższy rozstrzygając poszczególne zagadnienia powinien wziąć pod uwagę obowiązuję regulacje dotyczące ochrony praw najmłodszych obywateli.

W stanowisku zauważano również, że nagły wzrost kursu CHF przyczynił się w wielu przypadkach do uszczuplenia budżetów domowych, co znacznie utrudniło realizację praw dziecka. Jak słusznie wskazano w dokumencie:

“Doprowadzenie rodziny do poziomu ubóstwa w praktyce bowiem wielokrotnie kończyło się ustanowieniem instytucjonalnej pieczy zastępczej, czego należy zdecydowanie uniknąć mając na uwadze dyspozycje art. 48 ust. 1 i 72 ust. 1 Konstytucji”  

W dalszej kolejności Rzecznika odpowiedział się za dalszą możliwością wykonywania umowy w przypadku eliminacji z niej mechanizmu indeksacji (tzw. „odfrankowienie”) . W stanowisko wskazano min., że :

„Logiczną konsekwencją takiego podejścia jest określenie kwoty kredytu w złotych polskich i zastosowania wysokości procentowej odsetek w oparciu o marżę banku wynikającą z postanowień umowy oraz wskazaną w umowie stopę referencyjną. Kwestia stosowania stopy referencyjnej przeznaczonej dla kredytów w walutach obcych np. LIBOR nie powinna odgrywać znaczenia, ponieważ współczynnik procentowy wskazany w tej stopie jest możliwy do zastosowania w działaniu do waluty zobowiązania.”

RPD podziela zatem wyrażane częściowo  w orzecznictwie stanowisko, iż możliwe jest dalsze wykonywanie umowy jako „złotowej oprocentowanej stawką LIBOR”. Jest to rozwiązanie niewątpliwie matematycznie trochę mniej korzystne dla konsumenta,  niż orzeczenie nieważności umowy. Z drugiej jednak strony eliminuje ono problem konieczności rozliczenia się z bankiem w przypadku braku spłaty całości kapitału i uniemożliwia dochodzenia bankom „roszczeń o wynagrodzenie za korzystanie z kapitału”. W drugiej z wymienionych kwestii RPD zasadnie wskazał, że:

“Należy w pełni podzielić przytoczony we wniosku pogląd, zgodnie z którym brak jest podstawy prawnej do żądania wynagrodzenia z tytułu korzystania ze środków pieniężnych pozostawionych do dyspozycji drugiej strony na podstawie umowy, której nieważność stwierdził sąd.”

Pogląd Rzecznika Praw Dziecka w omawianej kwestii wpisuje się zatem generalnie w wywody przedstawione przez Rzecznika Finansowego oraz Rzecznika Praw Obywatelskich.

Kiedy finalne rozstrzygnięcie problemu kredytów frankowych?

Jak wynika z powyższej analizy pomiędzy poszczególnym stanowiskami występują znaczne rozbieżności. Nikogo chyba jednak nie dziwi, że KNF i NBP przedstawiły generalnie argumentację korzystną dla banków, a RPO, RF oraz RPD dla konsumentów. Ciężko również nie odnieść wrażenia, że poglądy prezentowane przez przedstawicieli środowiska bankowego mają raczej uzasadnienie ekonomiczne a nie prawne.  Czy przedstawione stanowiska wpłyną jednak istotnie na rozstrzygnięcie Sądu Najwyższego? Z jednej strony należy wnioskować, że skoro SN podjął decyzję o zgłoszeniu się z zapytaniami do poszczególnych instytucji, to ich zdanie powinno mieć chociaż częściowy wpływ na finalny kształt orzeczenia. Z drugiej strony w debacie publicznej zasadnie wskazuję się na fakt, że Sąd Najwyższy taką decyzją chciał zyskać więcej czasu na wydanie Uchwały.

Jakiekolwiek motywy Sądu Najwyższego by nie były, to miejmy nadzieje, że sprawne i terminowe przedstawienie stanowisk przez poszczególne instytucje przybliży nas do wydania Uchwały, na którą miliony konsumentów czekają z zapartym tchem.

[1] Całość stanowiska jest dostępna na stronie https://www.rpo.gov.pl/sites/default/files/Stanowisko_RPO_dla_SN_25.06.2021.pdf

[2] Całość stanowiska dostępna pod adresem: https://rf.gov.pl/wp-content/uploads/2021/06/Stanowisko-do-SN-w-sprawie-kredytow-frankowych.pdf

[3] Całość dokumentu dostępna pod adresem: https://www.knf.gov.pl/knf/pl/komponenty/img/Stanowisko_UKNF_dla_SN_ws_kredytow_FX_74047.pdf

[4] Nawias jest tu jak najbardziej uzasadniony, gdyż z perspektywy prawnej kredyty frankowe zarówno denominowane jak indeksowane nie były kredytami walutowymi w rozumieniu prawa cywilnego. Kredytobiorcy w przeważającej części nie mogli żądać udostępnienia im kredytu bezpośrednio w CHF. Do 2011 r. co do zasady nie występowała też możliwość spłaty kredytów frankowych bezpośrednio w CHF.

[5] Całość stanowiska dostępna pod adresem https://brpd.gov.pl/wp-content/uploads/2021/06/Opinia-Rzecznika-Praw-Dziecka-dla-S%C4%85du-Najwy%C5%BCszego.pdf


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.